LEGENDA

LEGENDA ZNAJDUJE SIĘ NA TRASIE ETAPU TOUR DE FRANCE

LEGENDA ZNAJDUJE SIĘ NA TRASIE ETAPU TOUR DE FRANCE

4. 7. 2019

Wszyscy mamy marzenia. Vladimír Vidim z Pragi nie jest wyjątkiem, ale idzie dalej i spełnia te marzenia. Z zamiłowania kolarz i producent rowerów postanowił wskrzesić legendarny model SLAVIA, rower wyprodukowany po raz pierwszy przez Laurin & Klement - poprzednika marki ŠKODA.

Václav Laurin i Václav Klement, założyciele ŠKODY AUTO, zbudowali swój pierwszy rower SLAVIA w 1895 roku. Vladimír Vidim, miłośnik starych rowerów, obecnie przebudowuje swój trzeci model z 1896 roku, który był również pierwszym rowerem wyścigowym SLAVIA. Z przyjemnością pojedzie na tegorocznym L'Étape - 135-kilometrowym alpejskim odcinku Tour de France, który jest otwarty dla publiczności.

URODZONA LEGENDA

SLAVIA to legenda. Pod koniec XIX wieku rower był rzadkim i drogim środkiem transportu. Mniej więcej w tym czasie Václav Klement kupił rower Germania wyprodukowany przez drezdeńską firmę Seidel & Naumann. Kiedy się zepsuł, wysłał skargę do oddziału firmy w Uście nad Łabą. Niezadowolony z odpowiedzi producenta, Klement postanowił założyć firmę ze swoim przyjacielem Laurinem i nadali swojej firmie patriotyczną nazwę SLAVIA. Zaczęli robić rowery o tej samej nazwie w warsztacie na obrzeżach Mladá Boleslav.

Ponad 120 lat później Vladimír Vidim poszedł na drinka z przyjacielem do pubu, kiedy wpadli na pomysł ożywienia słynnej SLAVII. „Myśleliśmy, oglądając, jak ŠKODA sponsoruje Tour de France, że wspaniale byłoby odbudować tę legendę i pojeździć nią na scenie Tour”, mówi Vladimír, który oddaje się pasji do tworzenia rowerów w warsztacie w Roztokach u Prahy nad Wełtawą.

Nie wyobraża sobie życia bez rowerów. W czasach socjalizmu w ówczesnej Czechosłowacji nie było dobrych rowerów, więc Vladimír nauczył się je samodzielnie budować. Sam niegdyś zawodnik, obecnie trenuje drużynę młodzieżową w klubie kolarskim Dukla w Pradze. Jego firma naprawia także klubowe rowery.

W swoim życiu Vladimír zbudował wiele urządzeń. „Jako wyszkolony ślusarz zawsze starałem się wykorzystać umiejętności rzemieślników w przeszłości”, mówi Vidim, który stworzył repliki wszelkiego rodzaju rowerów historycznych, w tym Dresden, Seidel i Naumann. Oprócz budowy rowerów sam na nich jeździ i pobija dziesiątki rekordów. Na przykład udało mu się przejechać 470 kilometrów, nie dotykając stopami ziemi. Nie schodził z roweru przez 23 godziny. Aby dokonać tego zapisu, Vladimír musiał poprosić grupę swoich przyjaciół, aby jechali przodem i sprawdzili, czy nie zbliża się pociąg i czy wszystkie przejazdy są otwarte. Wymyślił swój projekt SLAVIA, którego zwieńczeniem był udział w L’Étape, jako kolejne duże wyzwanie.

NIEBIESKI WYŚCIG ROWEROWY

Rower Vladimíra jest na ukończeniu, ale przyznaje, że nie było to łatwe. Niektóre oryginalne Laurin & Klement SLAVIA zaprojektowane do codziennego użytku przetrwały i można je znaleźć w Muzeum ŠKODA oraz w prywatnych kolekcjach, ale nie było żadnych śladów modeli wyścigowych. „Jak się okazało, nikt nie był świadomy żadnej ocalałej wersji wyścigowej SLAVIA. Takie podejście doprowadziło do ślepej uliczki”, wyjaśnia Vladimír.

Nie pozostało już nic, jak zacząć budować rower według starych fotografii, broszur z epoki i innych dokumentów z archiwów ŠKODY. Użył przyborów, linijek i kątomierzy, aby wydedukować pierwotne długości i kąty.

Sprawa stała się trudniejsza, jeśli chodzi o dopracowanie szczegółów, ponieważ zdjęcia tak naprawdę nie pokazywały, czy rury są proste, czy wygięte. Wszelkie opinie różniły się w swoich opiniach. Ostatecznie Vladimír zastosował bezspawowe rurki chromowo-molibdenowe o średnicy 32 mm. Musiał zbudować rower od zera, w tym wszystkie elementy i elementy łączące rurki. Użył grubszych rur do zbudowania tylnej części motocykla, w której brakuje środkowego elementu mostu - tej części ramy, która wcześniej służyła do mocowania błotników.

Przygotowania i budowa trwały trzy miesiące. Poszukiwanie dokumentacji i wybór właściwego sposobu budowy roweru zajęło trzy tygodnie. Największy problem pojawił się na początku: wkrótce po tym, jak Vladimír postanowił uruchomić swój projekt, spadł z roweru i złamał nadgarstek. „Mogłem używać tylko jednej ręki przez sześć tygodni. Na szczęście mogę sterować zarówno tokarką, jak i frezarką za pomocą jednej ręki”- mówi. Cały czas, który powstrzymywał go od jazdy testowej, wykorzystał jako okazję do przygotowania dokumentacji.

DRIFTOWANIE HAMULCA

Gdyby Vladimír postanowił zbudować rower do ekspozycji w muzeum, skończyłby znacznie wcześniej. Ale ponieważ chce ścigać się motocyklem, nie może po prostu wyglądać ładnie - musi być również profesjonalnie spawany i w pełni funkcjonalny. „Musiałem zbudować rower o nadwyżce pojemności, aby nie rozpadł się pode mną podczas jazdy”, śmieje się, wyjaśniając, że rower musi bezpiecznie przewozić 90-kilogramową osobę.

Oryginalna SLAVIA nie miała tylnej przerzutki, nie miała też znanych nam hamulców, więc jedynym sposobem na regulację prędkości było dryfowanie, podobnie jak dzisiejsze motocykle o stałym biegu. „Myśleliśmy o zamontowaniu hamulca, ale oznaczałoby to odejście od oryginału, a motocykl straciłby trochę swojej magii”, wyjaśnia Vladimír, który teraz zamierza trenować jak najwięcej na swoim nowym 18-kilogramowym rowerze.

L’Étape pod koniec lipca raczej nie będzie spacerkiem po parku. Od 1993 r. wyścig ten był dla rowerzystów amatorów okazją do przejechania jednego etapu prawdziwego Tour de France. Zwykle jest to trudny górski szlak w Alpach lub Pirenejach i przyciąga około 15 000 uczestników. Mają całą drogę dla siebie, wraz z przekąskami, opieką medyczną i widzami w tle.

Tegoroczny L'Étape du Tour odbędzie się 21 lipca. Uczestnicy będą mieli okazję spróbować 20. etapu wyścigu, biegnącego z Albertsville do Val Thorens. Vladimír będzie mógł napić się piwa na mecie, po przejechaniu 135 kilometrów i pokonaniu 4563 metrów szerokości geograficznej. „Dokonałem wręcz niemożliwego tworząc ten rower i na pewno będę ociekać potem, gdy będę na nim jeździł”, mówi.

Życzę mu powodzenia!


Ostatnie newsy

Wszystkie newsy